Blog > Komentarze do wpisu

Kino Femina



Smutno się jakoś zrobiło. Bo jesień, liście opadają i kino Femina zostało zlikwidowane. Moja oklica się pauperyzuje, ceny nieruchomości jeśli nie spadną to na pewno nie pójdą w górę. Na rogu McDonald, na drugim rogu KFC, kebaby i sex shopy a zamiast kina tania, marna sieciówka Biedronka...Smutne. W dodatku te ruchliwe ulice bez zieleni. Nie wiem kto chciałby tu mieszkać. Na pewno nie ludzie zamożni z dziećmi. Do Biedronki już od dłuższego czasu nie chodzę z zasady i w ramach bojkotu. Trochę mi brakuje tanich worków na śmieci ale na pewno znajdę zamienniki w nowo otwartym nieopodal Lidlu. Lidl jest równi tani i ma ciekawszy asortyment. To w sumie tylko 2 przystanki ode mnie a już zanim przestałam jeść chleb jeździłam specjalnie po dobry chleb z piekarni Grzybki do Hali Mirowskiej albo na Senatorską. W ostatni dzień kina Femina odbył się happening/protest organizowany przez Miasto Jest Nasze. Część artystyczną zapewnił kabaret Hurra – grano na pianinie, śpiewano Ta ostania niedziela, Biały Miś, Warszawo Ma. Było trochę rzewnie, trochę wesoło. Ulewny deszcz nie powstrzymał protestujących. Zresztą w końcu przestał padać i można było zatańczyć, poprzylepiać biedronki na ścianach kina, poskandować Biedronce – nie! I na koniec zrobić pamiątkowe zdjęcie z napisem Biedronko uratuj Feminę. Jest to oczywiście hasło padające w próżnię, ponieważ kłóci się z POlityką gminy, miasta, prezydenta, who knows!. Ta POlityka to neoliberalizm polegający na wolnym rynku. Wolny rynek to z kolei odmiana darwinizmu – ewolucja, większy zjada mniejszego, słabsi (ci biedni) odpadają, wymierają. Liczą się tylko osobniki silne, z pieniędzmi, koneksjami. Wszystko zmienia się spontanicznie bez niepotrzebnego wybiegania myślą w przyszłość czy też brania pod uwagę znienawidzonego bo socjalistycznego „dobra ogółu”. Przeciwieństwem jest kreacjonizm wyznawany przez chrześcijan i socjalistów. Chrześcijanie wierzą, że Bóg wszystko stworzył, nie ma żadnej ewolucji a poza tym należy pomagać słabszym i szanować boże kreacje. Natomiast socjaliści nie biorą pod uwagę Boga tylko uważają, że ludzie sami mogą sobie stworzyć lepszy świat ingerencją we wszystko. Wydawać by się mogło, że kreacjonistów powinno być więcej, jednak rządzą liberałowie. Rządzą pod dyktando jednostek forsiastych i przedstawicieli robotników a konkretnie sprzątaczy. W Warszawie na przykład bardzo dużo zależy od Zakładu Oczyszczania Miasta. To właśnie ZOM decyduje o zarządzaniu zielenią i można łatwo wywnioskować jakie to zarządzanie jest. No bo co sobie może myśleć o zieleni jakiś leniwy robol z miotłą ? Drzewo to wiadomo tylko roboty przysparza – jesienią trzeba liście usuwać, zawadza w sprzątaniu, w parkowaniu. W dodatku kapie z niego żywica czy soki i trzeba szyby myć. Robol nie pomyśli o humanistycznym aspekcie drzewa, o tym że generuje tlen oczyszczając powietrze dla ludzi, daje cień, jest ozdobą, Robol oblicza sobie szybciutko doraźne zyski i straty i wychodzi mu, że najlepiej to drzewo wyciąć a już najlepiej jak jest stare i duże bo przynajmniej można je sprzedać jako drewno. Pozytywną stroną poprzedniego ustroju było udostępnienie edukacji chłopom i robotnikom. Negatywną – wyeliminowanie resztek przedwojennej elity intelektualnej. Być może, gdyby nie było ustroju niszczącego dawną inteligencję ani powstania warszawskiego, nie mielibyśmy takiego chamstwa w rządzie i takiego prymitywnego zarządzania miastem. Co prawda, za PRL-u polityka urbanistyczna była bardzo dobra. Dużo zieleni, drzew, przestronne, jasne podwórka, otwarte miasto, bez bram, płotów. Zatem być może problem nie tkwi w braku starych elit intelektualnych a w ustroju. Dawny ustrój realnego socjalizmu zakładał politykę pro-ludową na podstawie moralności socjalistycznej niewiele odbiegającej od moralności chrześcijańskiej. Obecny ustrój zakłada prawo rynku, darwinizm. Należy zatem zmienić rząd, potem ustrój i dopiero miasto będzie nasze. Na razie nazwa stowarzyszenia Miasto Jest Nasze to pobożne życzenie na papierze. Miasto jest nasze pod warunkiem, ze jesteśmy głupim robolem/księgowym. To takie moje wnioski z likwidacji kina Femina...sorry, taki mamy klimat!

 

wtorek, 30 września 2014, anialyons

Polecane wpisy